Słoiki

„Najechali na Warszawę niczym horda Czyngis Chana
Na furmankach, w dobrych autach ciągną od samego rana,
Zakręcone w szklanych słojach mają całe swoje życie:
Bigos, grzyby, kompot z jabłek -
I tak podbić chcą stolicę (…)
ukrywają swą tożsamość”śpiewa zespół Big Cyc

Coś w tym jest. Przybysze spoza stolicy, z którymi mam do czynienia na co dzień (w realu), chcą być bardziej warszawscy,  niż sami Warszawiacy. Nawet ci, którzy mówią, że nie lubią Warszawy, niemal na każdy kroku zaczynają zdanie słowami:  u nas w Warszawie. Trochę to śmieszne i żałosne zarazem, że maskują swoje pochodzenie. Jakby z góry zakładali, że są mniej warci od autochtonów. A przecież to nie miejsce urodzenia świadczy o wartości człowieka.

Szukając informacji kto jest autorem określenia „słoiki” trafiłam na wypowiedź podpisaną WandalVeni – cytuję: „ Jestem rodowitym Warszawiakiem z Marymontu, jakieś 3,5 roku temu wymyśliłem określenie „słoiki” , które ukradła mi najpierw liberalna hołota zmaieszkująca Warszawę, a później metro i gazwyb, moja narzeczona pochodzi z prowincji, mimo sprzeczności nie uważam że należy obrażać drugiego człowieka „ (Cała wypowiedź znajduje się tutaj!)

Dla mnie, warszawskiego mieszczucha od pokoleń, słoiki nie są ulubionym określeniem osób, dla których Warszawa jest jedynie miejscem pracy, czy nauki, lub też mieszkają w stolicy od niedawna. Powiem więcej, uważam to określenie za obraźliwe mimo, że pan  WandalVeni z pewnością nie miał takich intencji.

Dla mnie nie ma znaczenia, czy osoba z mojego otoczenia ma korzenie warszawskie czy nie, czy mówi, że wychodzi „na pole”, czy „na dwór”. Czy jest kibicem Lecha, czy Legii. Czy mówi językiem literackim, czy zaciąga gwarą.
Dla mnie liczy się, czy wartości, którymi kieruje się w życiu nie naruszają moich praw.
Filozof,  Johann Fichte powiedział:  „Twoje działanie, i tylko twoje działanie, określa twoją wartość.”  I tego należy się trzymać.

Wedle mojej wiedzy, najstarsze miasto świata powstało na terytorium Syrii w VII tysiącleciu p.n.e., ale pierwsi mieszkańcy terenów przynależnych dzisiaj do Warszawy, byli rolnikami.
Aktorka, pani Emilia Krakowska powiedziała kiedyś: „Wszyscy wyszliśmy ze wsi”. I nie należy o tym zapominać.